Ty jesteś łowcą
To pewne, że uniosłaś celowo spódnice.
Przez mgiełkę cienkiej siatki, widzę smukłe uda.
Odkryte aż po końce - do czarnej koronki,
wyznaczają oczom lubieżne granice.
Grasz swoimi wdziękami z wyrafinowaniem,
patrząc wyzywająco z podniesioną głową.
Próżno by szukać w tobie odrobiny wstydu
w oczach we mnie wpatrzonych tym niemym pytaniem.
Ty jesteś tutaj łowcą, wiemy to oboje!
Choć rozsadek już błaga, by odwrócić oczy
to ciało grzeszne własną zaczyna piosenkę.
I słucham jej bezwolnie ...wyjdziemy we dwoje.
Eryk Maver