Wspomnienie czereśni

 

 

Byliśmy jak dobrzy kumple,

włóczyliśmy się po mieście

wszystko wspólnie, zawsze razem,

czasem kradliśmy czereśnie

 

Aż pewnego dnia przypadkiem

czy pamiętasz...tamto piwo?

Kilka kropli po twych ustach

aż na piersi się stoczyło.

 

Oblizałaś je językiem,

pierś obtarłaś wierzchem dłoni

Roześmiałaś się srebrzyście.

Gruby warkocz twarz zasłonił

 

Odrzuciłaś go za ramie

i podniosłaś na mnie oczy

Wszystko się skomplikowało,

splątało- jak twe warkocze

 

Bo poczułem wtedy twoją

kobiecości wielką siłę,

innym okiem cię ujrzałem

z innej strony zobaczyłem

 

Te czerwone pełne usta

i chabrowe  duże oczy,

jak aksamit gladką skórę,

niczym jasny len warkocze

 

I te piersi jak jabłuszka

tak wypukłe z twojej bluzki,

biodra - tak zaokąglone

piękne długie, zgrabne nóżki

 

I choć tyle lat minęło

i w dalekim mieszkam mieście,

przed oczami mam cię ciągle,

kiedy patrze na ...czereśnie

 

Eryk Maver

 

Powrót

 ©: Persjado